Za oknem, na pogrążonym w mroku podwórzu, pada śnieg.
Ten dźwięk, jakby ktoś całował szybę. Śnieg się rozpuści, bo jest dopiero listopad, ale to i tak przedsmak zimy. Nie wiem, dlaczego mnie to fascynuje. Wiem, co nadchodzi : plucha, ciemność , grypa, brudny śnieg, wiatr, plamy od soli na butach. Ale wciąż pozostaje oczekiwanie: człowiek napina się przed walką. Zima to coś, na co można wyjść, z czym można się zmierzyć twarzą w twarz, a potem pokrzyżować mu plany, wracając do domu.
Margaret Atwood  “Ślepy zabójca”

przy wszechogarniającej, przytłaczającej bieli tęsknię do kolorów
to było tak niedawno…

szamotowe płytki 10 / 10 cm , malowane angobami, solami, szkliwione
wypalane kilkakrotnie ,warstwa po warstwie w temperaturach od 1050 do 1230 C
40 / 100 cm

Advertisements

6 thoughts on “

  1. Dziś znalazłam, to co zobaczyłam… brak mi słów, by wyrazić co czuję.
    Anioły (w sklepie) jedyne w swoim rodzaju, niebawem powiększą moją kolekcję:)
    Pozdrawiam cieplutko mimo tego co za oknem.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s